Farewell Catalonia?

Drukuj

Dziś parlament Katalonii przegłosował deklarację niepodległości. Uruchomiło to realizację 9 punktowego planu odłączenia się od Hiszpanii. To jawne nieposłuszeństwo wobec instytucji państwowych, wymiaru sprawiedliwości oraz Konstytucji z pewnością spotka się z reakcją rządu w Madrycie. Jednakże kroki zapobiegawcze tym razem mogą okazać się niewystarczające, a decydujące w tej sytuacji mogą być nastroje społeczne. Pytanie czy społeczeństwo hiszpańskie jest w stanie uratować się przed nieodpowiedzialną grą, w którą od dawna grają politycy?

Dziś parlament Katalonii stosunkiem głosów 72 za i 63 przeciw przegłosował deklarację niepodległości przedłożoną przez Junts pel Sí (Razem dla Tak) i CUP (Kandydatura Jedności Ludowej). Plany nacjonalistów katalońskich mogły doczekać się realizacji dzięki większości parlamentarnej jaką otrzymały te ugrupowania w jesiennych wyborach autonomicznych przeprowadzonych 27 września. Ich zdaniem dało im to legitymację do rozpoczęcia procesu odłączenia się od państwa hiszpańskiego. Chociaż jak skrupulatnie odnotowuje opozycja koalicja rządząca nie zdobyła fizycznie większości oddanych głosów w tych wyborach, co uniemożliwia potraktowanie ich jako wygranego plebiscytu. Niemniej jednak, zgodnie z zapowiedzią lidera CiU, Artura Masa, uruchomiło to realizację planu zawartego w treści dziś uchwalonej deklaracji, na który składa się 9 punktów. Ich realizacja oznacza rozpoczęcie projektu odłączania się od Hiszpanii w przeciągu 30 dni, co w praktyce ma wiązać się wszczęciem procesu konstytucyjnego. Zgodnie z tekstem deklaracji, jej twórcom zależy na przeprowadzeniu tej operacji w sposób demokratyczny, jednocześnie podkreślając, że strona katalońska nie będzie brała pod uwagę orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, którego działania, w jej ocenie, zdelegitymizowało orzeczenie wydane w sprawie katalońskiego statutu autonomicznego w 2010. Zgodnie z tą logiką przyszły rząd kataloński będzie zobligowany tylko do przestrzegania norm i praw zatwierdzonych przez własny parlament.

Podczas debaty przeprowadzonej przed głosowaniem, lider formacji Junts pel Sí, Raül Romeva zaznaczył, że deklaracja spotkała się z masowym poparciem Katalończyków, które ze względu na delegalizację referendum w sprawie niepodległości zorganizowane rok wcześniej, wyraziło się podczas głosowania w wyborach autonomicznych na jesieni. Jednocześnie podkreślił, że realizacja treści deklaracji zapewni powstanie państwa prawa, które obecnie nie jest respektowane i pozwoli na walkę z korupcją oraz rzeczywisty podział władz.

To jawne nieposłuszeństwo wobec instytucji państwowych, wymiaru sprawiedliwości oraz Konstytucji z pewnością spotka się z reakcją rządu w Madrycie. Jednocześnie bez wątpienia zgłoszenie treści deklaracji do Trybunału Konstytucyjnego jako niezgodnej z Ustawą Zasadniczą zostanie rozpatrzone w ekspresowym tempie. Niemniej jednak, jako że strona katalońska na wstępie podkreśliła, że nie podporządkuje się decyzji tego organu, rząd będzie upoważniony do wyciągnięcia konsekwencji personalnych poczynając od przewodniczącej parlamentu katalońskiego Carme Forcadell, jeśli udowodni się jej, że nie zrobiła wszystkiego co w jej mocy, aby proklamację deklaracji zatrzymać. Inni wysocy przedstawiciele Kongresu także będą mogli usłyszeć zarzuty podobnej treści. Najprawdopodobniej odpowiedzialności prawnej nie uniknie także sam Artur Mas.

Kroki zapobiegawcze, które przez stronę katalońską są określane mianem „artylerii legislacyjnej” wydają się w tym przypadku nie wystarczające. Decydujące w tej sytuacji mogą okazać się nastroje społeczne. Jeśli rząd w Madrycie przyciśnie zbyt mocno, może to tylko podgrzać nastroje antyhiszpańskie w regionie, a nacjonalizm kataloński wzbogaci się o własnych męczenników dla sprawy, uwięzionych przez opresyjny system państwa, co wpisze się w ich propagandę narodu ciemiężonego. Niemniej jednak, sam proces separacji może wystraszyć wielu, którzy w wyborach chcieli tylko utrzeć nosa skorumpowanej prawicy lub uwierzyli w mrzonki głoszone przez antysystemowych lewaków. Czas pokaże czy społeczeństwo hiszpańskie jest w stanie uratować się przed nieodpowiedzialną grą, w którą od dawna grają politycy, a trzeba podkreślić, że nikt tu nie jest bez winny.

Czytaj również